Powód: Ukąszenie węża.
Będziemy cię pamiętać :-(
sobota, 29 czerwca 2013
Od Karo- To koniec
Nikt się nie odzywał, nikt nawet na mnie nie spojrzał. Rozumiem, no bo
kto by chciał patrzeć na takiego brzydkiego ogiera jak ja… Po co mam
niby żyć…? Moje życie od samego początku było bezsensu. Poszedłem nad
jezioro. Jego toń była czysta. Wszedłem do kolan i rozkoszowałem się
cichym szumem fal. Po kilku minutach poszedłem nad Zorze. Jej kolory
mieniły się w słońcu. Potem poszedłem nad Stare drzewo. Położyłem się i
zasnąłem. Gdy się obudziłem zobaczyłem węża. Ogromnego węża. To był mój
koniec. Po chwili obudziłem się koło… mojej matki. Patrzyła na mnie
opiekuńczo. Cieszyłem się. Byłem… w raju. Znowusz mogłem przytulić się
do rodziców…
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Max zostaje samcem alfa!
Imię: Maximus (mów na niego Max)
Płeć: Ogier
Wiek: 5 lat
Rasa: Polski koń zimnokrwisty
Ulubione zajęcie: Chodzenie na długie spacery oraz zawieranie przyjaźni.
Cechy: Na sam początek przyjacielski, dobry, miły, pomocny, opiekuńczy, romantyczny, czasem tajemniczy. Niekiedy umie pokazać swoją złość i agresje ale to tylko dla obrony własnej lub cudzej. Jest tez szybki, zwinny, sprytny, silny, inteligentny, perfekcjonista, odważny. Najważniejszą jednak jego cechą jest DOBRO.
Żywioł: Umysł i dobro.
Moce: Władanie umysłem- wtedy robi z nim co chce, przywołanie dobra- może przywołać ducha dobra który pomaga, np: w walce, robi się niewidzialny.
Stanowisko:Samiec Alfa
Partner: Kocha Live, od samego spojrzenia na nią serce zaczyna mu bardziej bić.
Rodzina: Ze starej pamięta tylko ciocie i wujka. Teraz ma nadzieje, że jego rodziną będzie Live.
Historia: Wychował się u wujostwa, ponieważ jego rodzice polegli na wojnie. Ciocia dobrze go wychowywała, a wujek bardzo dobrze nauczył obrony i ataku. Kochali go jak własnego syna i dbali jeszcze lepiej niż o siebie. Ciocia nazywała go ''Pięknym jak jego mama'', ponieważ był do niej bardzo podobny. Gdy jednak wybuchła straszna wojna musiał uciec, bo walczyć nie mógł (był na to za młody). Ciocia i wujek pożegnali go, a sami polegli na wojnie.
Gdy tak wędrował i wędrował dołączył do jakiegoś stada. Był tam bity i poniżany. Po paru latach uciekł. Znalazł dom tutaj. W tym pięknym i dobrym stadzie- stadzie gdzie panowało dobro i spokój. Stado tak idealne, że już do końca swych dni w nim zostanie.
Właściciel: YokoOno
Płeć: Ogier
Wiek: 5 lat
Rasa: Polski koń zimnokrwisty
Ulubione zajęcie: Chodzenie na długie spacery oraz zawieranie przyjaźni.
Cechy: Na sam początek przyjacielski, dobry, miły, pomocny, opiekuńczy, romantyczny, czasem tajemniczy. Niekiedy umie pokazać swoją złość i agresje ale to tylko dla obrony własnej lub cudzej. Jest tez szybki, zwinny, sprytny, silny, inteligentny, perfekcjonista, odważny. Najważniejszą jednak jego cechą jest DOBRO.
Żywioł: Umysł i dobro.
Moce: Władanie umysłem- wtedy robi z nim co chce, przywołanie dobra- może przywołać ducha dobra który pomaga, np: w walce, robi się niewidzialny.
Stanowisko:Samiec Alfa
Partner: Kocha Live, od samego spojrzenia na nią serce zaczyna mu bardziej bić.
Rodzina: Ze starej pamięta tylko ciocie i wujka. Teraz ma nadzieje, że jego rodziną będzie Live.
Historia: Wychował się u wujostwa, ponieważ jego rodzice polegli na wojnie. Ciocia dobrze go wychowywała, a wujek bardzo dobrze nauczył obrony i ataku. Kochali go jak własnego syna i dbali jeszcze lepiej niż o siebie. Ciocia nazywała go ''Pięknym jak jego mama'', ponieważ był do niej bardzo podobny. Gdy jednak wybuchła straszna wojna musiał uciec, bo walczyć nie mógł (był na to za młody). Ciocia i wujek pożegnali go, a sami polegli na wojnie.
Gdy tak wędrował i wędrował dołączył do jakiegoś stada. Był tam bity i poniżany. Po paru latach uciekł. Znalazł dom tutaj. W tym pięknym i dobrym stadzie- stadzie gdzie panowało dobro i spokój. Stado tak idealne, że już do końca swych dni w nim zostanie.
Właściciel: YokoOno
Od Live i Max`a
Nareszcie spotkałam ogiera mojego życia. Tak bardzo go kocham. Spełnia
wszystkie kryteria alfy i jest piękny, mądry i silny. Jednym słowem mój
ideał!
***
- Live- zacząłem trochę niepewnie.- Chcesz przez to powiedzieć, że mnie lubisz w innym sensie niż wiewiórka lubi kasztany?
***
-Chyba raczej jak orzeszki. Uśmiechnęłam się.
***
Nareszcie poznałem całą prawdę. Ja i Live jesteśmy dla siebie stworzeni!
- Live. Mi nie chodzi o stanowisko alfy tylko o ciebie. Jesteś
najpiękniejszą klaczą którą kiedykolwiek poznałem. Czy chcesz zostać ze
mną do końca życia a może nawet dłużej?
***
-Oczywiście!- wykrzyknęłam i pocałowałam go. - Jesteś najlepszym ogierem jakiego poznałam. Kocham cię!!!
***
- Tylko jak my powiemy innym koniom ze stada, że jesteśmy razem, a co dopiero Nirvanie. Wiesz jaka ona jest.
***
-Nie przejmuj się kotku jakoś sobie poradzimy! -krzyknęłam i pocałowałam go w policzek.
Koniec <3
niedziela, 23 czerwca 2013
Od Live CD historii Maxa
Bardzo się ucieszyłam. Pobiegłam w tamtą stronę by on podążył za mną. To znaczyło że on mnie kocha!
Ogier od samego początku wydawał mi się bardzo sympatyczny i odpowiedzialny. Z samego początku byłąm dla niego bardzo cięta by sprawdzić czy się nadaje na alfę. Od zawsze mi się podobał.
Przede mną stał Max z dziwną miną. Popatrzyłam mu głęboko w oczy. Przytuliłam go.
Max próbował się jakoś odezwać jednak umilkł.
-Ja ciebie też...- powiedziałam cicho.
CDN
Ogier od samego początku wydawał mi się bardzo sympatyczny i odpowiedzialny. Z samego początku byłąm dla niego bardzo cięta by sprawdzić czy się nadaje na alfę. Od zawsze mi się podobał.
Przede mną stał Max z dziwną miną. Popatrzyłam mu głęboko w oczy. Przytuliłam go.
Max próbował się jakoś odezwać jednak umilkł.
-Ja ciebie też...- powiedziałam cicho.
CDN
Od Maxa CD historii Live
Zachowanie klaczy mnie zdziwiło. Czyżby się we mnie zakochała? To jest
nie możliwe! Klacz alfa miałaby się zakochać w zwykłym wojowniku który
jest w niej na zabój zakochany!? Muszę wyznać jej wreszcie miłość.
Najwyżej mnie odrzuci ale chce mieć już spokój z tą myślą. Na pewno się
jej nie podobam więc się tak nie będę napalał. Zrobię to tu i teraz!
- Live ja już nie mogę wytrzymać w ciągłym kłamstwie!
- Max o co ci chodzi!? Co ja ci zrobiłam? Stało się coś o czym nie wiem? Max co się z tobą dzieję!?
- No chodzi o to, że od początku, to znaczy gdy cię pierwszy raz zobaczyłem zaczęłaś mi się strasznie podobać.
- Max nie rozumiem cię.
- Chodzi o to, że ja cię kocham, ale pewnie nie ze wzajemnością.
- Max ... ja nie wiem co mam powiedzieć ... daj mi się zastaowić.
Powiedziawszy to klacz uciekła w stronę łąki. Nie wiedziałem jak mam zareagować. Czy pobiedz za nią, czy zostać. Po co ja jej o mówiłem! To największy mój błąd. Ona uzna mnie za jakiegoś idiotę!
Live? Co było dalej?
- Live ja już nie mogę wytrzymać w ciągłym kłamstwie!
- Max o co ci chodzi!? Co ja ci zrobiłam? Stało się coś o czym nie wiem? Max co się z tobą dzieję!?
- No chodzi o to, że od początku, to znaczy gdy cię pierwszy raz zobaczyłem zaczęłaś mi się strasznie podobać.
- Max nie rozumiem cię.
- Chodzi o to, że ja cię kocham, ale pewnie nie ze wzajemnością.
- Max ... ja nie wiem co mam powiedzieć ... daj mi się zastaowić.
Powiedziawszy to klacz uciekła w stronę łąki. Nie wiedziałem jak mam zareagować. Czy pobiedz za nią, czy zostać. Po co ja jej o mówiłem! To największy mój błąd. Ona uzna mnie za jakiegoś idiotę!
Live? Co było dalej?
Od Rose CD historii Pokera
Przymrużyłam oczy. Tyle jest na świecie przyjaciół którzy się w sobie zakochują...a Poker? Eh...
Znów mrużąc oczy nic nie mówiłam. Chciało mi się płakać. Nie znajdę lepszego ogiera niż Poker. Nikt mnie nie pokocha... . Może to chodzi mu o mój wygląd, rasę... sama nie wiem. Ucichłam i poszłam do Live. Poker nie biegł za mną. Nie powstrzymywał mnie. Nie byłam zła ale raczej zrozpaczona. Zauważyłam Live. Podeszłam do niej.
-Hej Rose co tam?- powiedziała skubiąc trawę.
-Wiesz szkoda gadać...
-Poker?
-Tak.
-Co tym razem?
Wtedy znów umilkłam.
-On nic do mnie nie czuje mówi że jesteśmy jak siostra i brat. Moja miłość też wygasła jak stara świeczka.
Natomiast Live była bardzo szczęśliwa.
-Co cię tak bawi? -spytałam
<Live?>
Znów mrużąc oczy nic nie mówiłam. Chciało mi się płakać. Nie znajdę lepszego ogiera niż Poker. Nikt mnie nie pokocha... . Może to chodzi mu o mój wygląd, rasę... sama nie wiem. Ucichłam i poszłam do Live. Poker nie biegł za mną. Nie powstrzymywał mnie. Nie byłam zła ale raczej zrozpaczona. Zauważyłam Live. Podeszłam do niej.
-Hej Rose co tam?- powiedziała skubiąc trawę.
-Wiesz szkoda gadać...
-Poker?
-Tak.
-Co tym razem?
Wtedy znów umilkłam.
-On nic do mnie nie czuje mówi że jesteśmy jak siostra i brat. Moja miłość też wygasła jak stara świeczka.
Natomiast Live była bardzo szczęśliwa.
-Co cię tak bawi? -spytałam
<Live?>
Od Pokera CD historii Rose
Spojrzałem zdziwiony na Rose. Wyjątkowo
ją polubiłem, ale nie zgadzało mi się, Rose jako moja partnerka? Różnimy
się, nie wiem, czy jestem teraz gotowy na związek....Nie....nie
dlaczego? Z Rose łączyła nas przyjaźń, jak siostrę z bratem. To wszystko
popsuło. Ale jak jej to powiedzieć? Nie chciałem jej zranić...Klacz
patrzyła na mnie wyczekująco. No właśnie...co teraz? Z resztą....Rose
zasługuje na ogiera takiego jak ona, nie na mnie...
-Rose...ja nie...nie wiem....- tym razem to ja nie mogłem nic wykrztusić.
-Co nie wiesz?- klacz popatrzyła na mnie
-Rose, my się różnimy, łączy nas dziwna przyjaźń...
-Dziwna?
-Wyjątkowa....ale...jak to powiedziałaś....jakby wszystko się rozsypało...
Po prostu nie mogę! Nie chcę Cię zranić ale...my do siebie nie pasujemy...Ty pewnie kiedyś znajdziesz ogiera, idealnego dla ciebie! Takiego jak ty, ja może kiedyś- choć wątpię- znajdę miłość, ale Ciebie traktują jak...siostrę! To zniszczyłoby przyjaźń. Proszę, nie miej do mnie pretensji, naprawdę nic chce Cię zranić ale...szczerze po protu nie mogę! Jesteś jak siostra nie jak partnerka!
Patrzyłem w oczy klacz. Wiedziałem, że ktoś taki jak ona, na pewno znajdzie miłość. Ja pewnie nie, ale po prostu nie mogłem....
-Rose...ja nie...nie wiem....- tym razem to ja nie mogłem nic wykrztusić.
-Co nie wiesz?- klacz popatrzyła na mnie
-Rose, my się różnimy, łączy nas dziwna przyjaźń...
-Dziwna?
-Wyjątkowa....ale...jak to powiedziałaś....jakby wszystko się rozsypało...
Po prostu nie mogę! Nie chcę Cię zranić ale...my do siebie nie pasujemy...Ty pewnie kiedyś znajdziesz ogiera, idealnego dla ciebie! Takiego jak ty, ja może kiedyś- choć wątpię- znajdę miłość, ale Ciebie traktują jak...siostrę! To zniszczyłoby przyjaźń. Proszę, nie miej do mnie pretensji, naprawdę nic chce Cię zranić ale...szczerze po protu nie mogę! Jesteś jak siostra nie jak partnerka!
Patrzyłem w oczy klacz. Wiedziałem, że ktoś taki jak ona, na pewno znajdzie miłość. Ja pewnie nie, ale po prostu nie mogłem....
<Rose >
sobota, 22 czerwca 2013
Od Live CD historii Maxa
-Ja też się tego obawiałam!
-Ważne że jest już zdrowiutki!- uśmiechnął się.
Pacnęłam go ogonem i powiedziałam:
-Może mały wyścig ?- zaproponowałam
-Ty się jeszcze pytasz?!
-3......2.....1 START!
Ruszyliśmy przed siebie. Po błocie, bagnach, trawie, lesie. Wreszcie zatrzymaliśmy się obok wielkiej skały.
- To chyba koniec- zawołał Max.
Miejsce okazało się ścieżką miłości.
-Może nie wszystko stracone- pomyślałam i zbliżyłam się do ogiera.
Ten położył się a ja wtuliłam się w jego ciepłą sierść.
< Max? <3 >
-Ważne że jest już zdrowiutki!- uśmiechnął się.
Pacnęłam go ogonem i powiedziałam:
-Może mały wyścig ?- zaproponowałam
-Ty się jeszcze pytasz?!
-3......2.....1 START!
Ruszyliśmy przed siebie. Po błocie, bagnach, trawie, lesie. Wreszcie zatrzymaliśmy się obok wielkiej skały.
- To chyba koniec- zawołał Max.
Miejsce okazało się ścieżką miłości.
-Może nie wszystko stracone- pomyślałam i zbliżyłam się do ogiera.
Ten położył się a ja wtuliłam się w jego ciepłą sierść.
< Max? <3 >
Od Maxa CD historii Live
Jak byłem mały bardzo dobrze umiałem
naukę o innych zwierzętach. Nie chciałem mówić tego Live bo bym mógł
stać się lekarzem od różnych zwierząt, a tego nie chcę.
- No to Śnieżku pokaż tą bolącą łapkę- powiedziałem siadając obok niego.- Ojejku!
- Jest z nim tak źle Max!?- krzyknęła Live bardzo tajemniczo.
- Nie, nie- uspokoiłem klacz.- To nic poważnego, ale jak szybko nie zadziałamy może się wdać ta rana w zakażenie. Potrzeba rumianku. Kto jest w tym stadzie zielarzem?
- Roshen! Już po niego biegnę!- krzyknęła klacz oddalając się od nas.
Była to średniej wielkości rana. Opatrzyłem łapkę Śnieżka, umyłem i owinąłem ją liśćmi babki lacetowej. Czekając na Live porozmawiałem sobie z zajączkiem na temat jego bliskich. Okazało się, że Śnieżek uciekł, a na drodze napotkał kawałek drutu i się zranił. Potem zaczął uciekać przed wilkiem. Nagle zza krzaków wyłoniła się klacz z rumiankiem. Wyleczyliśmy zajączkowi łapkę, zaprowadziliśmy go do rodziny i pożegnaliśmy się z nim.
- Już myślałm, że go nigdy nie wyleczymy- powiedziałem Live gdy wracaliśmy na łąkę.
Live?
(Od razu poproszę o ten podpis :*)
- No to Śnieżku pokaż tą bolącą łapkę- powiedziałem siadając obok niego.- Ojejku!
- Jest z nim tak źle Max!?- krzyknęła Live bardzo tajemniczo.
- Nie, nie- uspokoiłem klacz.- To nic poważnego, ale jak szybko nie zadziałamy może się wdać ta rana w zakażenie. Potrzeba rumianku. Kto jest w tym stadzie zielarzem?
- Roshen! Już po niego biegnę!- krzyknęła klacz oddalając się od nas.
Była to średniej wielkości rana. Opatrzyłem łapkę Śnieżka, umyłem i owinąłem ją liśćmi babki lacetowej. Czekając na Live porozmawiałem sobie z zajączkiem na temat jego bliskich. Okazało się, że Śnieżek uciekł, a na drodze napotkał kawałek drutu i się zranił. Potem zaczął uciekać przed wilkiem. Nagle zza krzaków wyłoniła się klacz z rumiankiem. Wyleczyliśmy zajączkowi łapkę, zaprowadziliśmy go do rodziny i pożegnaliśmy się z nim.
- Już myślałm, że go nigdy nie wyleczymy- powiedziałem Live gdy wracaliśmy na łąkę.
Live?
(Od razu poproszę o ten podpis :*)
Nowy członek!
Imię: Blackness ( ang. ciemność)
Płeć: Klacz
Wiek: 4 lata
Rasa: Kuihalan
Ulubione zajęcie : cwałowanie
Cechy: miła, trochę zamknięta w sobie, nieufna, prawdomówna, nienawidzi kłamstw, panicznie boi się ludzi
Żywioł: ciemność, noc
Moce: może wywołać długowieczną ciemność, umie czytać w myślach, latać, stworzyć mordujące wszystko co znajdą na drodze cienie, wskrzesić zmarłych
Stanowisko: morderca
Partner: szuka ogiera, który ją prawdziwie pokocha...
Rodzina: Nie zna
Historia: \\urodziła się w małej stajni w okolicach Zakopanem.
Gdy miała 2,8 roku pojechała do trenera, gdzie po 2,5 m-ca została poddana gonitwie próbnej. Po tym wydażeniu przeszła do grupy folblutów co oznaczało dla niej śmierć. Póżniej zaliczyła kontuzje i zaczęła się sprzeciwiać, ale opiekunowie, gdy się opierała bili ją batem lub kłuli widłami.
Jak wróciła do prawowitego właściciela to jego rodzina naliczyła się na jej cielie ok. setki blizn z, których połowa była głęboka na cały palec. Weterynarz zszywał ją trzy dni, wcześniej podając potrójną porcję narkozy, aby dało się do niej podejść...
Właściciel wypuścił ją, aby nikt jej nie znalazł, a ona znalazła to Stado i tu rozpoczyna życie od nowa..
Właściciel: Skora
piątek, 21 czerwca 2013
Od Roshen CD Alexa
-Nudno tu trochę. Szepnęłam i zerwałam kwiatek.
Niebo się ściemniło.
-Oj! Chyba będzie deszcz!- krzyknęłam.
Ogier się uśmiechnął.
-To nic.
-A jak burza!
-To już gorzej..
Nagle lunął deszcz. Alex stał pod drzewem a ja obok. Z kwaśną miną powiedziałam.
-No i super teraz jestem cała mokra!
Ogier chichotał.
<Alex>
Niebo się ściemniło.
-Oj! Chyba będzie deszcz!- krzyknęłam.
Ogier się uśmiechnął.
-To nic.
-A jak burza!
-To już gorzej..
Nagle lunął deszcz. Alex stał pod drzewem a ja obok. Z kwaśną miną powiedziałam.
-No i super teraz jestem cała mokra!
Ogier chichotał.
<Alex>
Od Nirvany CD Lizy
Patrzyłąm zza krzaków gorzko na klacz. Moje oczy wędrowały byle jej nie widzieć.
Podbiegłam do niej.
-Słuchaj, idź do reszty stada! Won mi stąd! Nie chcę cię tu więcej widzieć.
Klacz stawiała opór.
-A bo co?!
-Po zaraz cię zabiję!
Klacz popatrzyła na mnie z rechotem. Śmiała się .
Jednak ja nie dawałam za swoje. Rzuciłam się na nią.
-I co dalej nie będziesz się słuchać wyrzutka?!
<Emily?
Podbiegłam do niej.
-Słuchaj, idź do reszty stada! Won mi stąd! Nie chcę cię tu więcej widzieć.
Klacz stawiała opór.
-A bo co?!
-Po zaraz cię zabiję!
Klacz popatrzyła na mnie z rechotem. Śmiała się .
Jednak ja nie dawałam za swoje. Rzuciłam się na nią.
-I co dalej nie będziesz się słuchać wyrzutka?!
<Emily?
Od Live CD Maxa
-Chodź malutki!- powiedział MAx
Nie wiedziałam co zrobić nie jestem w końcu specem od królików. Przyglądnęłam się mu bliżej.
-A może coś cię boli maluszku?
-Taak! Łapka!!!
Popatrzyłam na Maxa z nadzieją.
-Maxiu jesteś może lekarzem?
<Max?>
Nie wiedziałam co zrobić nie jestem w końcu specem od królików. Przyglądnęłam się mu bliżej.
-A może coś cię boli maluszku?
-Taak! Łapka!!!
Popatrzyłam na Maxa z nadzieją.
-Maxiu jesteś może lekarzem?
<Max?>
Od Rose CD Pokera
-Ja też cię lubię!
Wtuliłam się w sierść ogiera.
-Tylko że tak bardzo!- westchnęłam
Popatrzyłam na ogiera z ubłagalnym wzrokiem pytając:
-Poker...?
-Tak?- uśmiechnął się.
Nie mogłam tego wykrztusić. Szarpnęłam go za grzywę i zaprowadziłam nad zorzę. Piękny widok dodawał mi otuchy. Wreszcie zebrałam siły i powiedziałam:
-Poker, ja cię kocham! Wybacz mi że byłam taka głupia! Chcę być z tobą na zawsze!
<Poker? I co tera? xD>
Wtuliłam się w sierść ogiera.
-Tylko że tak bardzo!- westchnęłam
Popatrzyłam na ogiera z ubłagalnym wzrokiem pytając:
-Poker...?
-Tak?- uśmiechnął się.
Nie mogłam tego wykrztusić. Szarpnęłam go za grzywę i zaprowadziłam nad zorzę. Piękny widok dodawał mi otuchy. Wreszcie zebrałam siły i powiedziałam:
-Poker, ja cię kocham! Wybacz mi że byłam taka głupia! Chcę być z tobą na zawsze!
<Poker? I co tera? xD>
Stado!
Stado miało chwilową przerwę. Znów jest czynne! Jeśli chcesz być aktywny/a i zostać w tym stadzie podpisz się (wyślij na Dark Forest na howrse wiadomość o treści podpis)
-Live
-Fanta
-Astro
-Rose
-Silver
-Roshen
-Kasztan
-Nirvana
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-Live
-Fanta
-Astro
-Rose
-Silver
-Roshen
-Kasztan
-Nirvana
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Subskrybuj:
Posty (Atom)