sobota, 22 czerwca 2013

Od Live CD historii Maxa

-Ja też się tego obawiałam!
-Ważne że jest już zdrowiutki!- uśmiechnął się.
Pacnęłam  go ogonem i powiedziałam:
-Może mały wyścig ?- zaproponowałam
-Ty się jeszcze pytasz?!
-3......2.....1 START!
Ruszyliśmy przed siebie. Po błocie, bagnach, trawie, lesie. Wreszcie zatrzymaliśmy się obok wielkiej skały.
- To chyba koniec- zawołał Max.
Miejsce okazało się ścieżką miłości.
-Może nie wszystko stracone- pomyślałam i zbliżyłam się do ogiera.
Ten położył się a ja wtuliłam się w jego ciepłą sierść.

< Max? <3 >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz