Wstałem wczesnym rankiem.
Słońce chyba obudziło się razem ze mną. Dzień zapowiadał się nieziemsko. Spacerowałem po stadzie. Idąc wzdłóż potoku natknąłem się na klacz. -Cześć!-zawołałem i podbiegłem do niej -Hej-odparła Jestem Rastan . - przedstawiłem się -Star, miło mi .- zaśmiała się -Wczśnie wstałaś. - zagadnąłem -Dla mnie to normalne.-mruknęła-Uwielbiam patrzeć jak świat się budzi po nocy. Może się przejdziemy? - zaproponowałem < Star ?> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz