Wzruszyłam ramionami.
- Pewnie. - uśmiechnęłam się. - Do jakiego miejsca idziemy?
- Malownicze Jezioro. - odpowiedział pewnie ogier. - Kocham to miejsce.
Pokiwałam głową. Rastan ruszył przed siebie kłusem. Potruchtałam za nim. Dzień zapowiadał się pięknie - słońce już świeciło, było ciepło. Westchnęłam marzycielko.
- Nad czym tak myślisz? - wyrwał mnie z zamyślenia ogier.
- O pięknym dniu. - odpowiedziałam rzeczowo. - Co myślisz o moim "rozumowaniu"?
(Rastan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz