Od Karo- Jak się tu znalazłem?
Chodziłem po różnych terenach. Od łąk i lasów aż po góry. Błąkałem się po świecie jak dusza która nie może wejść do nieba. W pewnym momencie zobaczyłem płot. Z łatwością go przeskoczyłem. To że byłem koniem zimnokrwistym czyli jak to niektórzy ludzie uważają, gruby i nieudatny do sportów rekreacyjnych, dość dobrze poradziłem sobie z płotem. Wtedy zobaczyłem siwą klacz. Przerywając jedzenia trawy zaczęła rozmawiać:
-Cześć-powiedziała
-Cześć- odpowiedziałem klaczy
-Jesteś nie stąd, prawda?- zapytała się
-Yyy… tak
-Aha, szukasz czegoś może- zapytała się
-No tak. Stada?
-Jak tak to tutaj jest stado, Stado Żywej Legendy- powiedziała
-Naprawdę? WOW, fajnie. A mogę tu zostać?- spytałem rozglądając się.
-Jasne, tylko zaprowadzę cię do alfy. Co ty na to?
-Dobrze.
Poszliśmy na łąkę. Tam pasła się kara klacz.
-Hej Live. Ten pan chciałby dostąpić do stada.
-Naprawdę? To fajnie. Witamy w stadzie.
-Dziękuję.- odpowiedziałem
-To od dzisiaj należysz do stada.- powiedziała klacz.
Bardzo się ucieszyłem. Podsumowywując nigdy nie należałem do jakiegokolwiek stada. No chyba jak byłem jeszcze małym źrebakiem, ale to się stało tak dawno że aż nie pamiętam kiedy. Poszedłem w kierunku najbliższego lasu. Muszę się przyznać że kocham samotne wędrówki po lesie. Myślałem co teraz mam zrobić i przy okazji co się stanie w przyszłości. Lecz to jest nie odkryte.
Chodziłem po różnych terenach. Od łąk i lasów aż po góry. Błąkałem się po świecie jak dusza która nie może wejść do nieba. W pewnym momencie zobaczyłem płot. Z łatwością go przeskoczyłem. To że byłem koniem zimnokrwistym czyli jak to niektórzy ludzie uważają, gruby i nieudatny do sportów rekreacyjnych, dość dobrze poradziłem sobie z płotem. Wtedy zobaczyłem siwą klacz. Przerywając jedzenia trawy zaczęła rozmawiać:
-Cześć-powiedziała
-Cześć- odpowiedziałem klaczy
-Jesteś nie stąd, prawda?- zapytała się
-Yyy… tak
-Aha, szukasz czegoś może- zapytała się
-No tak. Stada?
-Jak tak to tutaj jest stado, Stado Żywej Legendy- powiedziała
-Naprawdę? WOW, fajnie. A mogę tu zostać?- spytałem rozglądając się.
-Jasne, tylko zaprowadzę cię do alfy. Co ty na to?
-Dobrze.
Poszliśmy na łąkę. Tam pasła się kara klacz.
-Hej Live. Ten pan chciałby dostąpić do stada.
-Naprawdę? To fajnie. Witamy w stadzie.
-Dziękuję.- odpowiedziałem
-To od dzisiaj należysz do stada.- powiedziała klacz.
Bardzo się ucieszyłem. Podsumowywując nigdy nie należałem do jakiegokolwiek stada. No chyba jak byłem jeszcze małym źrebakiem, ale to się stało tak dawno że aż nie pamiętam kiedy. Poszedłem w kierunku najbliższego lasu. Muszę się przyznać że kocham samotne wędrówki po lesie. Myślałem co teraz mam zrobić i przy okazji co się stanie w przyszłości. Lecz to jest nie odkryte.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz