Słyszałam że ktoś się mną zainteresował. Rastan , w którym byłam zakochana odszedł. Strasznie się przestraszyłam. Był jedyną bliską mi osobą. Użalałam się nad jeziorem, to miejsce przypominało mi o nim.
-Fanta, weź się w garść! - krzyknęłam sama do siebie.
Za mną stał jakiś koń . Przywiatł się:
-Cześć jestem Twiglith.
-Przestraszyłeś mnie!
Popatrzyłam na konia.
<Twi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz