piątek, 17 maja 2013

Od Emily

Sorry Emily że mówiłam Sendy, przyzwyczaiłam się xD:

 Wędrowałam sobie samotnie przez las. Towarzyszyły mi jedynie wspomnienia. I to niezbyt przyjemne. Szłam tak sobie od roku, pokonując wiele dróg i ścieżek. Nigdy nie chciałam dołączać do żadnego stada. Po tym co się stało... nie chciałam przeżywać znów tego samego. Skrywałam w sercu coraz więcej uczuć i nie potrafiłam ich nikomu wyjawić. Wszystkim wydawałam się oziębła i nieczuła, ale ja nie mogłam nic na to poradzić. Lecz tego dnia wszystko się zmieniło. Kiedy słońce było już wysoko na niebie postanowiłam zdrzemnąć się w cieniu drzewa. Znalazłam wygodne miejsce i zasnęłam. Kiedy się obudziłam i otworzyłam oczy zobaczyłam wpatrującą się we mnie klacz. Tak się zaskoczyłam, że gdy wstawałam uderzyłam głową w gałęzie drzewa.
- Oj, wybacz. Nie chciałam cię wystraszyć. - powiedziała szybko
- Nic się nie stało. - odparłam
- Nigdy cię nie widziałam. Kim jesteś? Ja mam na imię Live. - przedstawiła się
- Emily. - powiedziałam krótko
- A co ty tu robisz? Odłączyłaś się od swojego stada? - spytała Live.
- Nie. Po prostu szłam i zdrzemnęłam się na chwile.
- A do jakiego stada należysz? Znam wszystkie konie z okolicy. Przynajmniej z widzenia.
- Ja nie należę do żadnego stada. W moim rodzinnym stadzie... już nie mam rodzinnego stada. - zrobiło mi się nieprzyjemnie, nie wiedziałam co powiedzieć.
- Przykro mi. Może chcesz o tym opowiedzieć? - zapytała troskliwie
- Wolałabym nie... - Live skinęła głową i spytała:
- A może chcesz dołączyć do mojego stada? - spojrzałam na nią ze wzruszeniem. Wreszcie znów mam swój dom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz