- Nie rozumiem cię. Drażnisz innych i co z tego masz?
- Satysfakcje. - odparła ze śmiechem. Westchnęłam i pokłusowałam w stronę drzewa. Ułożyłam się na trawie i wytworzyłam trochę lodu. Roztapiał się dość szybko więc mogłam zaspokoić moje pragnienie. Cały czas patrzyłam na Nirvanę. Tak jak wczoraj mierzyłyśmy się wzrokiem. Nie mówiłyśmy nic przez długi czas. W końcu Nirvana się zezłościła i powiedziała:
- Możesz już sobie pójść?
- Mogę. - odparłam, lecz nie ruszyłam się z miejsca.
- No więc? - klacz zaczęła się niecierpliwić
- Powiedziałam, że mogę, a nie że sobie pójdę. - znów zapadła cisza. W powietrzu znów można było wyczuć napięcie. Nirvana przechadzała się obok granic.
- Po co ty tu w ogóle przychodzisz? - krzyknęła do mnie - Co ci to da? Lepiej idź sobie na tę waszą łąkę i pobaw się w chowanego. - Nirvana wyraźnie sobie drwiła.
- Pytasz się po co? - spojrzałam w górę i zamknęłam oczy - Chyba po to... - przerwałam na chwilę. Wciąż z zamkniętymi oczami dokończyłam - Chyba po to, żeby cię zrozumieć.
<Nirvana>
- Satysfakcje. - odparła ze śmiechem. Westchnęłam i pokłusowałam w stronę drzewa. Ułożyłam się na trawie i wytworzyłam trochę lodu. Roztapiał się dość szybko więc mogłam zaspokoić moje pragnienie. Cały czas patrzyłam na Nirvanę. Tak jak wczoraj mierzyłyśmy się wzrokiem. Nie mówiłyśmy nic przez długi czas. W końcu Nirvana się zezłościła i powiedziała:
- Możesz już sobie pójść?
- Mogę. - odparłam, lecz nie ruszyłam się z miejsca.
- No więc? - klacz zaczęła się niecierpliwić
- Powiedziałam, że mogę, a nie że sobie pójdę. - znów zapadła cisza. W powietrzu znów można było wyczuć napięcie. Nirvana przechadzała się obok granic.
- Po co ty tu w ogóle przychodzisz? - krzyknęła do mnie - Co ci to da? Lepiej idź sobie na tę waszą łąkę i pobaw się w chowanego. - Nirvana wyraźnie sobie drwiła.
- Pytasz się po co? - spojrzałam w górę i zamknęłam oczy - Chyba po to... - przerwałam na chwilę. Wciąż z zamkniętymi oczami dokończyłam - Chyba po to, żeby cię zrozumieć.
<Nirvana>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz