-Nie nie opowiem ci co się stało. Już zawsze taka byłam i koniec! Spadaj! -wykrzyknęłam ze złością i popchnęłam klacz. Kazałam Darky'emy zaatakować ją. Odgryzł jej kawałek nogi (małą szczątkę).
Zawarczałam.
-Idź ty podła szmatko! - wzruszyłam ramionami podniosłam ogon i sobie poszłam. Przyglądała mi się.
-Gdzie idziesz?
-Tam gdzie mnie nie znajdziesz!
Poszłam.
Po chwili natrętna dogoniła mnie.
-CO TY CHCESZ?! Daj mi wreszcie spokój! Zaraz cię zabiję! Jestem w końcu wygnańcem! Kopnęłam klacz w głowę.
<Emily, dasz m ispokój?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz