Poszłam za ogierem. Dogoniłam go po 15 minutach. On już spał. Pozrywałam suchą trawę i wyścieliłam sobie legowisko obok Pokera. Wtuliłam się w niego. Znów poczułam ten ciepły oddech ma swoim karku.
Poker spał jak zabity. Z oddali słyszałam cichy szelest. Pomyślałam że to Live więc nie zwracałam na to uwagi. Chwilę potem wyraźnie ktoś chodził niedaleko naszej jaskini. Szelest przeobraził się w wycie. Szybko obudziłam Pokera.
-Poker, wstawaj! Wilki!
<Poker?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz