Poszłam za ogierem. Ten już spał. Postanowiłam usłać sobie legowisko z zeschłej trawy. Położyłam się obok ogiera. Rozmyślałam o wszystkim i o niczym. Ciszę przerwało ciche szelescenie. Obudziłam Pokera.
-Co się stało? - spytał zaspany.
-Słyszę coś...
-Co?
Wsłuchałam się dokładniej. Słychać było kroki i wycie wilka.
-Teraz już wiem!- powiedział zaniepokojony.
Wyszedł z jaskini i rozglądnął się dookoła. Nic nie widział. Wrócił spać. Po chwili jednak gdy ja zasypiałam coś napadło nas!!! Warczało, piszczało i gryzło. Było ciemno więc nie mogłam powiedzieć co to jest. Dzięki wspólnym mocą powstrzymaliśmy bestię.
- Co to było!??? -spytałam przerażona
<Poker? Co to za ''cuś'' ? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz