Od Alexa-CD historii Roshen
-Siema, Alex zwiem się.-odpowiedziałem do wilgi
-Ty umiesz rozmawiać ze zwierzętami-spytała się zdziwiona klacz.
-Jasne że tak, kochana. Już od urodzenia moimi najlepszymi przyjaciółmi były wszelakie zwierzęta. No i oczywiście moja siostra… no… -zacząłem się jąkać i opuściłem głowę i popatrzałem się lekko w bok na trawę.
-Coś się stało?- spytała Roshen
-Nie, nic… tylko… a nie ważne. Po prostu jeszcze nie pogodziłem się… no… z… z utratą ukochanej siostry-odpowiedziałem patrząc na poprawiającą sobie piórka wilgę.- Ona była zawsze gdy tylko potrzebowałem wsparcia lub kogoś ukochanego. Po prostu kogoś kto by ze mną pogadał-odpowiedziałem zamyślając się – Ale tu chyba mam kogoś z kim mógłbym pogadać- uśmiechnąłem się.
-Jasne! Masz Live, mnie i dużo koni które znajdą czas na pogaduszki.- zaśmiała się razem ze mną.
-Fajnie mieć własne stado, ale dobra trochę zagadałem się. Może chcesz się napić. Dziś jest strasznie gorący dzień.
-Możemy pójść-odpowiedziała Roshen i wolnym kłusem dotarliśmy do jeziorka.
Zacząłem pić czystą i dobrą w smaku wodę, gdy Roshen powiedziała:
(Roshen, CD?)
-Siema, Alex zwiem się.-odpowiedziałem do wilgi
-Ty umiesz rozmawiać ze zwierzętami-spytała się zdziwiona klacz.
-Jasne że tak, kochana. Już od urodzenia moimi najlepszymi przyjaciółmi były wszelakie zwierzęta. No i oczywiście moja siostra… no… -zacząłem się jąkać i opuściłem głowę i popatrzałem się lekko w bok na trawę.
-Coś się stało?- spytała Roshen
-Nie, nic… tylko… a nie ważne. Po prostu jeszcze nie pogodziłem się… no… z… z utratą ukochanej siostry-odpowiedziałem patrząc na poprawiającą sobie piórka wilgę.- Ona była zawsze gdy tylko potrzebowałem wsparcia lub kogoś ukochanego. Po prostu kogoś kto by ze mną pogadał-odpowiedziałem zamyślając się – Ale tu chyba mam kogoś z kim mógłbym pogadać- uśmiechnąłem się.
-Jasne! Masz Live, mnie i dużo koni które znajdą czas na pogaduszki.- zaśmiała się razem ze mną.
-Fajnie mieć własne stado, ale dobra trochę zagadałem się. Może chcesz się napić. Dziś jest strasznie gorący dzień.
-Możemy pójść-odpowiedziała Roshen i wolnym kłusem dotarliśmy do jeziorka.
Zacząłem pić czystą i dobrą w smaku wodę, gdy Roshen powiedziała:
(Roshen, CD?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz